Forum PBF pokemon
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przygoda Chiyuri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 1:41 pm

Twoje życie jako młodej trenerki właśnie się rozpoczęło. Oak pozwolił Ci na wiele rzeczy i nie mowa tu o odebraniu startera, który Ci się należał mniej lub bardziej. Kiedy miał chwilę czasu wolnego podzielił się odrobiną wiedzy w kwestii tego regionu i uraczył możliwością wglądu na mapy. Parę upragnionych pokemonów mogłaś bardzo szybko złapać, nad innymi będziesz musiała się postarać w poszukiwaniach. Nie nadużywałaś gościnności profesora (a próbowałabyś), który i tak ugościł Ciebie przez te parę dni. Kiedy załatwiłaś wszystko co do szczęścia Ci było potrzebne, to ruszyłaś w świat, no tak w zasadzie nie do końca, wylazłaś z domu profesora, ciężko to nazwać jeszcze światem.
Twój Charmander dała o sobie znać. Patrzyła na Ciebie z dołu jak zbite szczenię i łapkami zaczęła ciągać za spódniczkę. Ciężko powiedzieć o co jej dokładnie chodziło, ale to pewnie ze szczęścia kiedy się widzi coś więcej niż przestrzeń pokeballa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:07 pm

Wzięłam Charmander na ręce i pogłaskałam po łebku, jednocześnie uważając na jej ogon zakończony płomyczkiem. Byłam święcie przekonana, że kiedyś ta mała jaszczurka stanie się naprawdę silnym i problematycznym przeciwnikiem dla moich rywali. Takie było przeznaczenie pokemonów, nie taniec, jak twierdziła moja mama.
- Pewnie długo siedziałaś w tym pokeballu, co? - zapytałam, sadzając sobie Charmander na ramieniu. - Przyda Ci się trochę świeżego powietrza, zdecydowanie. Nie ma sensu, żebyś siedziała w pokeballu bez potrzeby. Powinnyśmy się trochę lepiej poznać, nie sądzisz?
Uznałam, że powinnam jak najwięcej czasu spędzać ze swoim starterem. W końcu był to pokemon, którego pewnie nigdy nie odłożę z drużyny. Upewniwszy się, że jaszczura siedzi stabilnie, ruszyłam w stronę wyjścia z miasta.
~Uważaj na wysokie trawy, czają się w nich niebezpieczeństwa~ wspomniałam słowa Profesora. ~Taaaa... Banda wróbli i kilka szczurów.~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:07 pm

Wzięcie jej na ramię sprawiło, iż minimalny rumieniec (?) pojawił się na jej pyszczku. Nie protestowała jakoś wybitnie, no, może odrobinkę się szamotała, nie wiedząc co podłego chcesz jej zrobić. W gruncie rzeczy rozsiadła się jakoś na ramieniu, merdając swoim ogonkiem za Tobą; oby ten koniec nie wpadł Ci na włosy bowiem z pięknych włosów zostanie jedynie szopa.
Tak też wyszłaś bramą miasta kierując się Route 1, przy czym wolałaś kierować się jako takim „szlakiem” aniżeli wpadać w totalną dzicz. Pełno łąk naokoło i parę drzew z pobliskiego lasu. Co rusz w koronach drzew ciągle coś się ruszało, a to skacząc, a to dorywając się do swego obiadu, a to… dobra zapędziliśmy się ciut za daleko.
Widziałaś prócz tego całkiem sporą gromadkę osób, głównie dzieciarni. A to przyszłych trenerów lub zwyczajnie fanów pokemonów. Paru z nich nawet bawiło się kartami z nimi, co chwila przebijając kogoś osiągnięciami. Nie brakowało tez początkujących trenerów, co w dziczy urządzali sobie sparingi… widać jak paru również robi normalne walki za pieniądze. Cóż, to drugie nie jest zbytnio popierane przez służby porządkowe.
To w sumie było pół biedy, gdyby nie dziwne uczucie obserwacji. Tak, ktoś lub coś Ciebie obserwowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:10 pm

Nieprzyjemny dreszcz przeszedł mi po plecach. Obejrzałam się za siebie, ale nie przyuważyłam niczego, co powinno wywołać mój niepokój, a mimo to, czułam się nieswojo. Spojrzałam jeszcze raz na bandę dzieciaków kłócących się o kartę holo Mew EX, ale poza tym wszystko wydawało się toczyć swoim naturalnym rytmem. Zerknęłam na Charmander.
- Tobie też się wydaje, że ktoś nas śledzi? - zapytałam, powoli stawiając kolejne kroki. Szłam nadzwyczaj ostrożnie, patrząc na to, jak stawiam nogi. Zastanawiało mnie niezbyt przyjemne uczucie stresu, które towarzyszyło mi od momentu wyjścia z miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:12 pm

Spojrzała na Ciebie zaskoczona, rozglądając się po chwili na boki, jakby szukając źródła zagrożenia lub owego dyskomfortu, którego teraz przeżywasz. Mruknęła po chwili zadowolona i dumna z siebie, najwyraźniej nie stwierdzając kompletnie nic. Ty jednak czułaś się niczym ta nieświadoma ofiara, niczym biedna rybka, która czeka na pożarcia przez jakiegoś potwora w postaci Gyarados’a. Coś zaszeleściło obok po prawej, potem po lewej… a potem… cholera jasna. Coś złapało się Twojej kiecki i maca po tyłku. Może nie do końca maca, ale grunt to wyolbrzymiać, jesteś przecież kobieta. Jakiś małolat? Nie, nawet oni takich małych rąk nie mają. To coś uczepiło się Twojej kiecki i jeszcze trochę tak będzie ją trzymał, a ma mur beton Ci ją ściągnie z tyłka. Mały perwers!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:15 pm

Stłumiłam dziki okrzyk obdzieranego ze skóry żywcem Pikachu i chwyciłam spódniczkę za pasek, żeby zapobiec zerwaniu jej z mojego tyłka. Okręciłam się, usiłując dojrzeć, kto lub co na mnie wisi i bezczelnie próbuje rozebrać. Nie miałam najmniejszego zamiaru świecić tyłkiem na oczach tylu ludzi, dlatego dzielnie trzymałam materiał na takiej wysokości, na jakiej powinien się znajdować. Na dobrą sprawę mogłam kazać Charmander podrapać to coś, ale wolałam nie ryzykować - najpierw dowiem się, czym jest i czego chce. Zrobiłam szybki rachunek sumienia i upewniając się, że nikomu niczego nie obiecywałam w tym kierunku, spojrzałam przez plecy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 2:17 pm

To było waleczne. To było uparte, w szczególności jeśli mowa o pozbawieniu młodych dam jej odzienia na oczach ludzi. Cóż, jak widać wśród pokemonów różne dziwadła można znaleźć. To coś ciągle małymi łapkami trzymało kieckę, niczym lepki rzep, którego nie w sposób odczepić.
Gdy obejrzałaś się za siebie, dostrzegłaś najsłodszą istotę jakiej się nigdy w życiu nie spodziewałaś w takiej sytuacji. Patrzył na Ciebie przesłodko Furret, robiąc niewinną minkę, tak jakby ktoś go do tego przymuszał. Skubaniec przy tym był naprawdę uroczy. Długi i futrzasty, jednakże mimo odkrycia jego diabolicznych zamiarów wciąż wisiał i nie dawał za wygraną.
Twój Charmander to już kompletnie popadł w obłęd. Kiedy tak się wierciłaś i patrzyłaś na tego słodziaka, nie wiedziała czy starać się Ciebie bronić, dalej siedzieć… czy może ostatecznie strzelić focha .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:09 pm

Uspokoiłam Charmander krótkim "spokojnie, nic się nie dzieje", jedną ręką nadal trzymając spódniczkę, a drugą drapiąc Furreta za uszkiem. W końcu nie był chyba aż tak groźny, by trzeba było się przed nim bronić bardziej, niż pilnując majtek.
- Hej mały, co Ty robisz? - zagadałam do stworka z uprzejmym uśmiechem. Był śliczny, a przy tym silny, jeśli nie miał trenera, to miałam zamiar to zmienić. - Tak nie wypada!
Zachichotałam. Kto by pomyślał, że taki stworek może mieć takie zainteresowania. Nie przestawałam drapać futrzaka za uchem, pod brodą, po łebku, powoli i delikatnie muskając jego lśniące futerko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:11 pm

Charmander przyglądała się uważnie temu, co się tu w ogóle wyprawia. Z początku miała chyba ochotę zeskoczyć i bronić Ciebie jak przystało. Jednakże jak ją uspokoiłaś, to wpatrywała się w stworka z wyraźnym niezadowoleniem.
Furret okazał się być totalnym pieszczochem. Ba, nadstawiał się jak najmocniej pod nie, czerpiąc z nich jak najwięcej korzyści. W dodatku temu skubaniec jakoś podejrzanie się wykręcał raz na jakiś czas… za entym już takim numerem zorientowałaś się co to za cwaniak. On ci pod kieckę zagląda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:12 pm

Uniosłam jedną brew zdziwiona. Takich rzeczy o pokemonach nikt mi nigdy nie mówił. Słyszałam o walkach, treningach, przyjaźni i ogólnym życiu, ale o fetyszach? Kto by pomyślał? Z drugiej strony, to przecież wysoce inteligentne stworzenia.
- I see what you did here - mruknęłam do siebie, patrząc na wykręcającego się kolejny raz Furreta. - Mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. Pewnie już parę razy oberwałeś za takie akcje, co?
W mojej głowie narodził się misterny plan, który mógłby mi gwarantować zwycięstwo w walkach przeciwko trenerkom. Musiałam jednak poczekać na reakcję pokemona. Mimo wszystko postanowiłam nie przestać go pieścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:13 pm

Pokemon zsunął się na ziemie, stanął na swoich tylnych łapkach i zapierał się ogonem jakby to był jakiś jego statyw. Przyjrzał Ci się dokładnie, wsłuchując w pytanie. Pobujał parę razy główką na boki i zastygł z lekko przechyloną, spoglądając na Ciebie. Wyczekiwał chyba dalszych wyjaśnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:14 pm

- Oferuję Ci więc opcję podróży ze mną - uśmiechnęłam się promiennie. - Widzisz, mieszkasz tu pewnie już dość długo. Zapewne znasz wszystkie okoliczne trenerki. A ja zamierzam zwiedzić cały świat. Pomyśl, ile dziewczyn jest w dalszych miejscach - zaczęłam go kusić. - Wyobrażasz sobie, co się dzieje chociażby w Saffron? To wielka metropolia, gdzie na ulicach są setki, tysiące dziewczyn!
Pogłaskałam go po łebku, dodając mimochodem jeszcze jeden, mały, malutki, taki tyci tyci szczegół.
- A ja w zasadzie już Cię polubiłam i chętnie wzięłabym Cię ze sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:15 pm

Wysłuchiwał wszystkiego z uwagą. Kiedy skończyłaś zmrużył oczka i patrzył podejrzliwie. Wydał z siebie parę dźwięków i odskoczył do tyłu, przylegając do ziemi wszystkimi łapkami. Wyglądał na takiego, co już wysłuchał parę takich historyjek i obiecanek. Poruszył groźnie w powietrzu swoim ogonem, które lekko nastroszył (to raczej słodko wyglądało niż groźnie). Ciężko powiedzieć czy było skory do dalszych rozmów „dyplomatycznych” czy zwyczajnie chciał zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiyuri



Liczba postów : 8
Join date : 18/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:16 pm

- Hej, poważnie? - westchnęłam. - No spójrz tylko.
Podniosłam się z kucek i rozejrzałam dookoła. W międzyczasie pogłaskałam Charmander po łebku, żeby nie czuła się odsunięta na bok, gdy tylko pojawił się inny pokemon. Sprawdziłam dokładnie, bardzo dokładnie, czy ktoś przypadkiem nie patrzy, po czym odwróciłam się tyłem do Furreta i chwyciłam spódniczkę za tył i lekko uniosłam, tak, aby tylko on mógł zobaczyć, co pod nią jest. Zresztą, z perspektywy innej niż ziemia i tak było to niemożliwe.
- Mówię całkiem serio. - wymamrotałam, nieco się rumieniąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eralo



Liczba postów : 31
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   Pią Kwi 18, 2014 3:18 pm

Usłyszałaś przez chwilę zaskoczony pisk, który następnie szybko przeobraził się w bardzo zadowolony, a potem… głuche tupnięcie. Wtedy nastała cisza. Strasznie podejrzana cisza. Kiedy tylko spojrzałaś przez ramię by zobaczyć dokładnie co się dzieje, bo różne już teorie mogły nachodzić… to malec leżał na ziemi. Powalony, a raczej rozłożony na łopatki. Dygnął jakby w spazmach erotycznego uniesienia i leżał tak na ziemi nie do końca już będąc pełni świadomości. Kto by pomyślał, że tak można pokonać pokemona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przygoda Chiyuri   

Powrót do góry Go down
 
Przygoda Chiyuri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokeUniverse :: Przygody :: Gry Trenerskie :: MG Eralo-
Skocz do: